Po naszej stronie byłam ja, Olek, Michał, Multi i jego grzywka. Przez ostatniego członka naszego gangu byliśmy niezniszczalni. Po przeciwnej stronie stał Yung, Snoop Dog i Piotr Rubik. A no i zapomniałabym wymienić jakiegoś dziadka z ogórkiem w dupie.
Była już 20 więc stanęliśmy na polu bitwy. Pierwsza walka była między Olkiem i Snoopem. Grali do trzech wygranych. Oczywiście w "papier, kamień, nożyce". Bo w co innego? Olek na szczęście wygrał. Kolejny pojedynek był między Rubikiem, a Pastuszukiem. Mało brakowało, ale Michał wygrał. Kolej na Multiego i dziadka. 0:1 dla dziadka..... 0:2 dla dziadka..... i niestety 0:3 dla dziadka. Wszystko było w moich rękach. Stanęłam naprzeciwko YL. Wyciągnęłam do przodu rękę, pokazując jednocześnie kamień. Niestety on miał papier. Było 0:1 dla Sad Boys. Ponownie wyciągnęłam rękę pokazując nożyce, a on ponownie pokazał papier. 1:1. Wygrałam tą rundę. Następnie było 1:2 dla nich, a później 2:2. Szliśmy oko w oko. Wtedy ni stąd ni zowąd, Michał krzyknął że mnie kocha. Dało mi to siłę. Wygrałam 3:2. Byłam z siebie dumna. Mogliśmy spokojnie wrócić do domu.
A w domu czekała na mnie niespodzianka. Czekała na mnie matka boska lafamiliowska. Co ona tam robiła to ja nie wiem.
- Yyyyyy... Szepczyńska co Ty tu robisz?
- Siedzę, a nie widzisz? Mam do Ciebie sprawę, a mianowicie jestem w tak zwanej ciąży.
- Kurwa mać. Kolejna w ciąszy??
A tu macie supi zdjęcie i tak wiem jestem mistrzem photoshopa.
Tak więc powracam bo mi nudno. Kc Was <3
piątek, 19 grudnia 2014
czwartek, 11 grudnia 2014
Rozdział kurwa 7
NO KUUURWA MAĆ - krzyknęłam obudzona straszliwym wrzaskiem jakiegoś bachora - ah, no tak przecież jestem matka od całych dwóch dni O EM DŻI <333 -zaraz, co tak jebie? - Michał, puściłeś pierdzioszka - powiedziałam, lecz zorientowałam się ze nikt obok mnie nie leży - pewnie znowu poszedł na dziwki, a potem narzeka ze go boli to czy tamto... Dobra w sumie chuj mnie to - snułam swoje rozmyślenia, lecz ten kurwa cholerny wrzask i smród nie ustawał.. Poszłam do kuchni i otworzyłam kosz na śmieci i zobaczyłam dziecko.. - O EM DŻI Kendric co ty do chuja robisz, przecież masz ledwo 2 dni..
-Gówno kurwa, nie widzisz ze cziluje w koszu na śmieci? - odparło spokojnie dziecko
- Ja pierdole, czemu to coś do mnie mówi - odparłam i wyjęłam bachora z kosza po czym doszłam do wniosku skąd dochodzi źródło smrodu.. To byłam ja. Ale to nic. Po 5 minutach przyszedł Olek i razem z trójką dzieci poszliśmy na plac zabaw. Gdy szliśmy, ktoś przejechał nasze dzieci. Wkurzyłam się trochę, ale tylko trochę, za to Oluś nie mógł tak tego zostawić. Podszedł do samochodu i zobaczył kto prowadził. Był to nikt inny niż YL.
Ty, ja, Polucha i reszta dziś o 20 na opuszczonym placu. - Tak ostro się zapowiadała się wojna gangów pomiędzy Piczkami a Sad Boys.
Przepraszam że tyle czekaliście. Chcę podziękować Olkowi, Edycie i Dominice za pomoc przy rozdziale. KC was wszystkich
PS1. Proszę jak wam się podoba to komentujcie, bo to bardzo motywuje
PS2. Jest zmiana przy adresie bloga z przyczyn nieważnych XD
-Gówno kurwa, nie widzisz ze cziluje w koszu na śmieci? - odparło spokojnie dziecko
- Ja pierdole, czemu to coś do mnie mówi - odparłam i wyjęłam bachora z kosza po czym doszłam do wniosku skąd dochodzi źródło smrodu.. To byłam ja. Ale to nic. Po 5 minutach przyszedł Olek i razem z trójką dzieci poszliśmy na plac zabaw. Gdy szliśmy, ktoś przejechał nasze dzieci. Wkurzyłam się trochę, ale tylko trochę, za to Oluś nie mógł tak tego zostawić. Podszedł do samochodu i zobaczył kto prowadził. Był to nikt inny niż YL.
Ty, ja, Polucha i reszta dziś o 20 na opuszczonym placu. - Tak ostro się zapowiadała się wojna gangów pomiędzy Piczkami a Sad Boys.
Przepraszam że tyle czekaliście. Chcę podziękować Olkowi, Edycie i Dominice za pomoc przy rozdziale. KC was wszystkich
PS1. Proszę jak wam się podoba to komentujcie, bo to bardzo motywuje
PS2. Jest zmiana przy adresie bloga z przyczyn nieważnych XD
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Rozdział kurwa 6
Odchodząc od lustra poszłam do łazienki wziąć długa kąpiel żeby ode mnie nie śmierdziało jak
od ogórków z dupy dziadka. Włączyłam firankę i zaczęłam tańczyć. Po kąpieli
ubrałam się, umalowałam i wyszłam z domu by spotkać się z Olkiem gdyż, iż,
ponieważ skończył mi się okres i chciałam to jakoś wykorzystać. Po
dotarciu na miejsce, pocałowałam go w policzek i usiadłam na ławce obok niego.
- A więc Pelchenówno, wiesz
już może kto jest ojcem twoich bachorów?
-Lol, wiesz że będą czarne?
Czyli pewnie twoje ćpunie.
-Ooo… Jak miło też Cię
kocham, ale teraz chodź się ruchać.
-OK. Dwa razy nie musisz powtarzać.
-OK. Dwa razy nie musisz powtarzać.
**********************SCENA
18+******************************************************************
Leżałam
na łóżku, lecz nagle złapał mnie mocny skurcz.
-OLEK!
WSIADAJ NA SWOJEGO JEDNOROŻCA TAK ZWANEGO I ZAPIEPSZAJ DO SZPITALA, BO ŻE TAK
POWIEM RODZĘ.
I tak
zapierdalaliśmy, aż dotarliśmy na porodówkę.
-Boże,
znowu ta idiotka, co nie wie co to ciąża.- Powiedział ten sam lekarz co
przyszedł do mnie po wypadku.
-Dobra,
koleś nie pierdol, tylko ja rodzę. Na pierdolenie zapraszam później.
Pierwszy
od lewej nazywa się Kendrick i przyszłości zostanie raperem, ten drugi to Eric,
który będzie koszykarzem, oraz Cent który zostanie alfonsem.
TO
JESZCZE NIE KONIEC OPOWIADANIA!!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

