NO KUUURWA MAĆ - krzyknęłam obudzona straszliwym wrzaskiem jakiegoś bachora - ah, no tak przecież jestem matka od całych dwóch dni O EM DŻI <333 -zaraz, co tak jebie? - Michał, puściłeś pierdzioszka - powiedziałam, lecz zorientowałam się ze nikt obok mnie nie leży - pewnie znowu poszedł na dziwki, a potem narzeka ze go boli to czy tamto... Dobra w sumie chuj mnie to - snułam swoje rozmyślenia, lecz ten kurwa cholerny wrzask i smród nie ustawał.. Poszłam do kuchni i otworzyłam kosz na śmieci i zobaczyłam dziecko.. - O EM DŻI Kendric co ty do chuja robisz, przecież masz ledwo 2 dni..
-Gówno kurwa, nie widzisz ze cziluje w koszu na śmieci? - odparło spokojnie dziecko
- Ja pierdole, czemu to coś do mnie mówi - odparłam i wyjęłam bachora z kosza po czym doszłam do wniosku skąd dochodzi źródło smrodu.. To byłam ja. Ale to nic. Po 5 minutach przyszedł Olek i razem z trójką dzieci poszliśmy na plac zabaw. Gdy szliśmy, ktoś przejechał nasze dzieci. Wkurzyłam się trochę, ale tylko trochę, za to Oluś nie mógł tak tego zostawić. Podszedł do samochodu i zobaczył kto prowadził. Był to nikt inny niż YL.
Ty, ja, Polucha i reszta dziś o 20 na opuszczonym placu. - Tak ostro się zapowiadała się wojna gangów pomiędzy Piczkami a Sad Boys.
Przepraszam że tyle czekaliście. Chcę podziękować Olkowi, Edycie i Dominice za pomoc przy rozdziale. KC was wszystkich
PS1. Proszę jak wam się podoba to komentujcie, bo to bardzo motywuje
PS2. Jest zmiana przy adresie bloga z przyczyn nieważnych XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz