poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rozdział kurwa 6

Odchodząc od lustra poszłam do łazienki wziąć długa kąpiel żeby ode mnie nie śmierdziało jak od ogórków z dupy dziadka. Włączyłam firankę i zaczęłam tańczyć. Po kąpieli ubrałam się, umalowałam i wyszłam z domu by spotkać się z Olkiem gdyż, iż, ponieważ skończył mi się okres i chciałam to jakoś wykorzystać. Po dotarciu na miejsce, pocałowałam go w policzek i usiadłam na ławce obok niego.
- A więc Pelchenówno, wiesz już może kto jest ojcem twoich bachorów?
-Lol, wiesz że będą czarne? Czyli pewnie twoje ćpunie.
-Ooo… Jak miło też Cię kocham, ale teraz chodź się ruchać.
-OK. Dwa razy nie musisz powtarzać.
**********************SCENA 18+******************************************************************
Leżałam na łóżku, lecz nagle złapał mnie mocny skurcz.
-OLEK! WSIADAJ NA SWOJEGO JEDNOROŻCA TAK ZWANEGO I ZAPIEPSZAJ DO SZPITALA, BO ŻE TAK POWIEM RODZĘ.
I tak zapierdalaliśmy, aż dotarliśmy na porodówkę.
-Boże, znowu ta idiotka, co nie wie co to ciąża.- Powiedział ten sam lekarz co przyszedł do mnie po wypadku.
-Dobra, koleś nie pierdol, tylko ja rodzę. Na pierdolenie zapraszam później.
I TAK OTO URODZIŁAM TAKICH PIĘKNYCH MURZYNKÓW.

Pierwszy od lewej nazywa się Kendrick i przyszłości zostanie raperem, ten drugi to Eric, który będzie koszykarzem, oraz Cent który zostanie alfonsem.



TO JESZCZE NIE KONIEC OPOWIADANIA!!!!

1 komentarz: